poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

10 lat od Mierzyńskiej powodzi stulecia. Czy teraz jest bezpiecznie? [ZDJĘCIA]

Aktualności, Foto, Historia, Miasto

To pytanie retoryczni, bo Mierzyn, administracyjnie znajdujący się w Gminie Dobra, ale będący faktycznie sypialnią Szczecina nadal jest zalewany. Mieszkańcy drżą za każdym razem gdy tylko spadnie więcej deszczu. W 2007 roku zalano kilkanaście domów, woda wdzierała się do salonów i piwnic, a niektórzy stracili dorobek swojego życia brodząc w wodzie po pas we własnym mieszkaniu. Powódź w 2017 roku była łagodniejsza, ale udowodniła ona, że Gmina Dobra nic nie zrobiła w tym temacie. Więcej, pozwoliła na zabudowę miejsc, które naturalnie służyły do retencjonowania wody.

Zdjęcia z 2007 roku budzą grozę. Tak, to przedmieścia Szczecina. Tak, te domu są zalane w taki sposób, że ich osuszanie oraz doprowadzenie do stanu użyteczności zajmowało kilka tygodni i pochłonęło ogromne nakłady finansowe. Wydawałoby się, że władze Gminy Dobra wyciągnęły wnioski i zainwestowały w zabezpieczenie przeciwpowodziowe. Niestety to błędne myślenie, bo tegoroczne pogodowe zawirowania, zalane ulice i podwórka i utopione piwnice pokazują, że nic w tym temacie nie zrobiono.  – W 2007 roku zalały nas nie opady deszczu, lecz woda spływająca na nas z innych ulic położonych wyżej -m.in. Cedrowa, Mirtowa, Podgórna, Polna, Słoneczna. Uwidoczniło to zaniedbania gminy w zakresie kanalizacji deszczowej.  Ostatnie wydarzenia – kilka poważniejszych opadów w lipcu 2017 r. i kolejne zagrożenia powodziowe pokazały, że w naszym odczuciu dla nas gmina nie zrobiła nic – mówi mieszkaniec Mierzyna Grzegorz Krakowiak.  – Nasza kanalizacja wciąż jest niewydolna i znowu zostaliśmy zalani wodami spływającymi z innych ulic, które nie mają kanalizacji deszczowej. Nie słychać nic, aby gmina zadbała o istniejące wcześniej elementy infrastruktury melioracyjnej – dodaje mieszkaniec. – W moim odczuciu jest to świadome działanie gminy na niekorzyść mieszkańców – powodując drastyczne zwiększenie zagrożenia powodziowego, co wg mnie kwalifikuje się już do wkroczenia prokuratury – słyszymy. Co więcej, Gmina Dobra dynamicznie się urbanizuje. Efekt jest taki, że zabudowywane są tereny, które naturalnie były zalewowymi łąkami lub polderami powodziowymi. Zamurowanie odpływów melioracyjnych w takim miejscu powoduje, że woda gromadzi się pod ziemią hamując możliwości wchłaniania opadów. Wtedy już tylko krok do powodzi takiej jak w 2007 roku.

– Sytuacja w Mierzynie w 2007 i 2017 w związku z powodzią wygląda podobnie, ale jak powódź w 2007 zaskoczyła mieszkańców, tak w 2017 mieszkańcy nie spodziewali się jej, bo nigdy miała się nie powtórzyć sytuacja. Co nie zadziałało? Co się stało ? To pytania, na które powinna odpowiedzieć Pani wójt. Osoba odpowiedzialna za budżet gminy – mówi w rozmowie z „Tygodnikiem Szczecina” Magdalena Zagrodzka, radna Powiatu Polickiego.  Radna mówi, że gmina wydaje zaledwie 3 miliony złotych rocznie na zabezpieczenie przeciwpowodziowe, co jest skandalicznie niską kwotą gdy oceni się na jakie zagrożenia narażeni są mieszkańcy Mierzyna – skądinąd – bogatej dzielnicy Dobrej.  – Musimy przestać finansować budowy pomników, ograniczyć festyny, przestać finansować promocje i wydarzenia z nią związane. Należy poczynić daleko idące oszczędności i całe siły „pchać” na zaniedbaną infrastrukturę. Mieszkańcy mają pomysły, plany i wiedzę jak to zrobić, żeby tylko pani wójt chciała słuchać głosu mieszkańców – dodaje Magdalena Zagrodzka. Na 30 sierpnia zaplanowano spotkanie na temat bezpieczeństwa gminy w kontekście powodziowym i zalewowym. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18.00 w szkole podstawowej w Mierzynie.