piątek, 13 października 2017 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Dom na Odrze: pytania bez odpowiedzi

Aktualności, Kultura i rozrywka, Miasto

Wtorkowy live chat Patryka Paluszka, inicjatora Domu na Odrze i Sąsiedzkiego Ogrodu Kultury miał rozwiać wszystkie wątpliwości dotyczące obu pomysłów, które nie okazały się sukcesami. Dom nie powstał, a ogród po dwóch sezonach działania został właśnie zamknięty. Jak miejski aktywista tłumaczył się z porażek i z finansowania obu projektów? Raczej mętnie. Powtórzył wersję sprzed kilku tygodni dodając do tego informacje o tym, że tak naprawdę pieniędzy z crowdfundingu było mniej niż jest to podane na stronie internetowej, a od tego wszystkiego trzeba odciągnąć prowizje i podatki. Jaka jest przyszłość projektu i co na to wszystko sponsorzy?

DOM NA ODRZE

Live czat odbył się w oprawie nie tyle spektakularnej, co budzącej delikatny uśmiech politowania. Otóż inicjator „Domu na Odrze”, który promując swoją inicjatywę obiegł kilka razy wszystkie szczecińskie i ogólnopolskie media, postanowił wytłumaczyć swoją porażkę stojąc po pas w wodzie nad Jeziorem Głębokie. Czy z konferencji dowiedzieliśmy się czegoś nowego? Raczej nie. Patryk Paluszek powtórzył, że winnym sytuacji jest projektant domu, któremu przelano 50 tysięcy złotych, a ten zniknął bez śladu. Inicjator „Domu na Odrze” o pieniądzach mówił całkiem sporo: – W maju 2015 roku przelaliśmy Alexowi 50 tysięcy złotych na projekt oraz część materiałów budowlanych, podpisano umowę. Kampania ruszyła w okolicach września. Przez dwa miesiące zebraliśmy 120 tysięcy złotych. To kwota ładnie wyglądająca, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że z tą zbiórką wiążą si opłaty. Pierwsza rzecz to prowizja od 8-10% dla platformy crowdfundingowej. Od wspieram.to dostaliśmy 23 tysiące złotych. Tak kwota jest taka, a nie inna, w związku z tym, że po prostu z częścią sponsorów umówiliśmy się, że po zakończeniu projektu przeleją nam je osobno, bo potrzebna jest faktura. Środki od ZUT, Aspordu czy Oknoplastu miały być przelane osobno – mówi w filmie Patryk Paluszek. – Z tych pieniędzy kupiliśmy książki Aleksandra Doby i plakaty, zrobiliśmy część wysyłek  dla wspierających i byliśmy zadowoleni, że udało nam się to dopiąć przed świętami – dodaje Paluszek. W filmie słyszymy także skargę na ludzi, którzy rozliczają projekt, a nie biorą pod uwagę, że od niego również trzeba było zapłacić podatek. Na pytanie internauty, co zrobiono z resztą środków inicjator odpowiedział: – Kupiliśmy za nie meble, które w większości są u architekta wnętrz. Czyli meble są, a nie ma domu.

Relacje pomiędzy Patrykiem Paluszkiem, a sponsorami to osobna historia ukazująca ogromną ignorancję i nieudolność osób prowadzących pomysł. Oknoplast o sprawie rozmawia niechętnie. Po namowach firma wysłała swoje stanowisko: – Grupa OKNOPLAST oświadcza, iż zerwała rozmowy z Organizatorem Projektu  „Dom nad Odrą”, a co za tym idzie, nie podejmie współpracy przy ww. projekcie.  Grupa OKNOPLAST zawsze stara się wpierać ludzi z pasją, którzy realizują inspirujące inicjatywy, dlatego zaangażowanie w ten projekt spotkało się z dużym zainteresowaniem firmy. Jednak  ze względu na niewypełnienie zobowiązań przez Organizatorów z przykrością informujemy,  że firma nie może podjąć dalszych działań przy projekcie „Dom nad Odrą”. Przyczyną rezygnacji Grupy OKNOPLAST z udziału w projekcie  jest niedotrzymanie terminu budowy obiektu „Dom nad Odrą” przez Organizatora, a także brak wskazania nowej daty realizacji projektu. Grupa OKNOPLAST, mimo wielokrotnych starań, nie otrzymała od Organizatora informacji o statusie prac oraz potwierdzenia realizacji projektu – mówi Magdalena Cedro-Czubaj, Dyrektor Marketingu Grupy Oknoplast. Oknoplast wycofał się w listopadzie 2016. Nie przeszkodziło to Patrykowi Paluszkowi w lutym 2017 roku zapewniać, że projekt jest w trakcie realizacji i do zlotu żaglowców The Tall Ship Races 2017 będzie gotowy. Przypomnijmy, że nie podjęto wtedy żadnych wiążących rozmów z instytucjami pozwalającymi na ustawienie „Domu na Odrze”. Jak Paluszek miał zamiar wykonać inwestycje wiedząc, że wycofał się strategiczny inwestor, który według deklaracji z filmiku miał przekazać inicjatorom ponad 60 tysięcy złotych?

Również Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny odcina się od projektu, nie chcąc być traktowany ani jako mecenas ani jako sponsor czy partner nieudanego pomysłu. – ZUT miał być partnerem merytorycznym projektu Dom na Odrze – w kwestii wsparcia merytorycznego pracowników naukowych uczelni  w momencie rozpoczęcia realizacji projektu, bez wkładu finansowego ze strony uczelni. Usługa marketingowa polegała na promocji ZUT (umieszczenie logotypu oraz wymienianie nazwy uczelni) w materiałach informacyjnych projektu oraz w social media, usługa została wykonana na przełomie marca – czerwca 2016r. – informuje „Tygodnik” Kinga Wełyczko z Biura Promocji ZUT. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że publiczna uczelnia przekazała inicjatorom „Domu na Odrze” 5 tysięcy złotych.

 

Przyszłość projektu w żaden sposób nie została wyjaśniona. Powstanie, ale nie wiadomo kiedy. Patryk Paluszek nie odpowiedział na pytania przesłane mu przez redakcję „Tygodnika Szczecina”.

 

SĄSIEDZKI OGRÓD KULTURY

Kontrowersje budzi także inny pomysł Patryka Paluszka i fundacji „Na Odrze:. Po dwóch sezonach działania funkcjonowanie w mieście kończy właśnie Sąsiedzi Ogród Kultury znajdujący się na tyłach Trafostacji Sztuki w Szczecinie. Rzeczywiście, od początku organizatorzy informowali, że minimalny czas, na który ogród powstaje to dwa lata. Mieszkańcy komentujący artykuł z poprzedniego „Tygodnika” zwracali jednak uwagę, że mówiono im, że rozmowy z deweloperem mogą spowodować, że czas funkcjonowania ogrodu zostanie przedłużony. Patryk Paluszek na antenie Radia Plus w 2015 roku mówił, że to jak najbardziej możliwe, bo na terenie od lat nic się nie działo. Jak zamieszanie wokół SOKu komentują osoby, które spędzały tam czas? Nie brakuje gorzkich słów: – W całej inwestycji jaką jest SOK nie zawiedli tylko mieszkańcy. To mieszkańcy dbali, kosili, sadzili, podlewali. Mimo, że nie wszystko wychodziło tak jak powinno zawsze, ale wszyscy bardzo się starali.
A zawiódł wg mnie inicjator tej akcji który przypomniał sobie o SOKU jak się mu gorąco koło tyłka robiło. Jeżeli zorganizował akcje,  był inicjatorem powinien przynajmniej podzielić się wiedzą jaką posiadał czyli jaka była umową , do kiedy była, pomóc w przedłużeniu itp. Niestety Pan Paluszek zwinął majdan nie odpisywał na maile sms itp. Choćby w temacie umowy z wodociągami – napisała Pani Katarzyna.

Do tematu będziemy jeszcze wracać.