środa, 8 lutego 2017 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Miejskie podwórko wypiękniało!

Aktualności, Miasto

Niby to tylko trzy wiaty, dwie ławki i kilka drzewek. Jednak mieszkańcy zgodnie przyznają, że całkowicie zmienił się ich codzienny krajobraz. Wszystko dzięki pracy szczecińskiej artystki, która realizuje akcję rewitalizacji poprzez street art.

Mała, cicha i będąca zawsze w ukryciu ulica Księżnej Przybysławy od niedawna zyskała nowy blask. Wspólnoty mieszkaniowe dwóch dwóch stojących tam kamienic wyremontowały elewacje, zainwestowały w monitoring oraz wyremontowały bramy. Problemem jest w tej chwili stan podwórek, które od lat popadają w coraz to większą ruinę. Śmieci wysypujące się z kubłów, porzucone meble i zardzewiały trzepak – zwykła rzeczywistość mieszkańców centrum miasta.

– Znajdujące się tam mieszkania i cała przestrzeń należą do miasta i to w od niego zależy kiedy zostanie to wszystko wyremontowane – mówi pani Anna, mieszkanka domu przy ulicy Ks. Przybysławy 2.

W ten weekend coś się jednak zmieniło. Od sobotniego poranka kilku mężczyzn zaczęło budowę trzech pawilonów, które całkowicie zmieniły oblicze tego miejsca. Autorką projektu jest doktor Mirosława Jarmołowicz, która na co dzień wykłada na szczecińskiej Akademii Sztuki.

– Od lat zajmuję się zagadnieniem rewitalizacji przestrzeni miejskich poprzez street art. W przeciwieństwie od innych artystów stawiam na użytkowe formy sztuki, które nie tylko stanowią ozdobę danego miejsca, ale również służą mieszkańcom – informuje artystka.

Dlatego zamiast kolejnego muralu czy instalacji artystycznej dr Jarmołowicz postanowiła wybudować trzy wiaty dla mieszkańców Księżnej Przybysławy 2. Dzięki temu na podwórku znalazło się miejsce do przechowywania rowerów, ławki dla mieszkańców oraz osłona pojemników śmietnikowych.

– Bardzo mi się to wszystko podoba. Wprowadziło to pewien element radości, w to dotychczas smutne miejsce. Chciałbym tylko, by nie zostało to szybko zniszczone – mówi pan Marek.

Sześciany zostały ozdobione fotografiami, wykonanymi przez autorkę instalacji i przedstawiają one naturalne pejzaże. Dodatkowo w donicach pojawiły się krzewy, dzięki którym w to miejsce znów zawitała zieleń.

– Moje prace mają również na celu integrację mieszkańców i zmobilizowanie ich do dbania o wspólną przestrzeń. Już teraz otrzymuję od nich zapewnienia, że chcą zrobić wszystko, by to miejsce długo im służyło – mówi Mirosława Jarmołowicz.

To już trzecie szczecińskie podwórko odmienione przez artystkę. Wcześniej podobne instalacje powstały na ulicy Kolumba i Krzywoustego. Prace zostały zrealizowane w ramach miejskiej akcji „Niwelacja błędów infrastrukturalnych za pomocą street artu”. Jest to część programu Porozumienie Dla Szczecina 2. Koszt wykonania rewitalizacji wyniósł dwadzieścia tysięcy złotych.