poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Ojcowska wizyta

Aktualności, Wydarzenia

Grzegorz Schetyna przyjechał dziś do naszego miasta, by przed wyborami samorządowymi porozmawiać o kształcie list wyborczych. W sobotę podobne spotkanie odbędzie się w Koszalinie.

Choć najbliższe wybory będą dopiero w przyszłym roku, to już teraz na dobre rozpoczyna się kampania wyborcza. Dziś do Szczecina przyjechał Grzegorz Schetyna, lider największej partii opozycyjnej, która zwiera szyki, by w przyszłym roku znów znaleźć się na szczycie.

– Zawsze z przyjemnością przyjeżdżam na Pomorze Zachodnie, a do Szczecina w szczególności. To jest ważne miasto dla Platformy. Spotykamy się w ramach rodziny parlamentarnej oraz z terenowymi działaczami naszej partii. Rozpoczynamy wewnętrzny proces wyborczy, w którym wybierzemy liderów na wszystkich szczeblach – zaznacza przewodniczący Schetyna.

Na spotkaniu byli obecni wszyscy kandydaci do startu w wyścigu o fotel prezydenta Szczecina – Bartosz Arłukowicz, Sławomir Nitras, Arkadiusz Marchewka oraz Olgierd Geblewicz. O tym, który z nich stanie w szranki o najbardziej odpowiedzialne stanowisko w mieście zadecydują wewnętrzne wybory. Prawdopodobnie odbędą się one na przełomie roku.

– To jest nowa jakość. Chcemy, żeby ten proces był swoistym świętem demokracji. Dla każdej partii jest to olbrzymi sprawdzian dojrzałości politycznej. Obok wewnętrznych wyborów opracowujemy szczegółowy plan przed wyborami samorządowymi – mówi Schetyna.

Jak dotąd nie padły konkretne ustalenia w sprawie wspólnych list z innymi ugrupowaniami czy stowarzyszeniami. Szef PO zdradził jednak, że wciąż trwają rozmowy, ale ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Wpływ na najbliższe działania będą również miały planowane zmiany w ordynacji wyborczej.

– W czwartek odbędzie się pierwsze czytanie nowej ustawy, która rujnuje polski samorząd, likwiduje niezależne komitety oraz manipuluje okręgami wyborczymi. Mamy doświadczenie z pracy parlamentarnej i wiemy, że może być jeszcze gorsza. Myśląc o wspólnych listach musimy brać pod uwagę wszystkie te czynniki i wybrać najlepsze rozwiązanie – mówi szef Platformy.