poniedziałek, 4 grudnia 2017 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Radni w Hospicjum: ludzkie oblicze śmierci

Aktualności, Miasto, Zdrowie

Choć codziennie stają oko w oko z ludźmi znajdującymi się u kresu życia, to potrafią zmienić ich los i ulżyć im w cierpieniach. Mimo problemów cały czas próbują nieść pomoc coraz szerszemu gronu chorych. Tak właśnie działają pracownicy i wolontariusze szczecińskiego Hospicjum.

Powoli przyzwyczajamy się do tego, że gdzieś obok nas funkcjonuje coś takiego jak hospicjum. Zamiast panicznego lęku, budzi ono u nas chęć pomocy i widać to na korytarzach szczecińskiego Hospicjum im. św. Jana Ewangelisty. Obok personelu szpitalnego codziennie kilkunastu wolontariuszy stara się nieść pomoc najbardziej potrzebującym chorych.

Oprócz opieki paliatywnej w szczecińskim hospicjum funkcjonuje szereg programów, dzięki którym pomaga się między innymi rodzinom chorych na raka. Niestety, tak jak cała służba zdrowia, tak i „Akademia Walki z Rakiem” boryka się na co dzień z problemami finansowymi.

– Wystąpiliśmy w ubiegłym roku do Narodowego Fundusz Zdrowia z prośbą o zabezpieczenie środków na pomoc psychologiczną, ale nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. W tym roku ponowimy nasze prośby i być może uda się zapewnić odpowiednią pomoc dla rodzin chorych, dla których okres śmierci bliskiej osoby jest szczególnie trudny – informuje Maria Magdalena Herczyńska, przewodnicząca Komisji Zdrowia i Pomocy Społecznej Rady Miasta Szczecin.

Jak informuje ksiądz Eugeniusz Leśniak, dyrektor Hospicjum im. św. Jana Ewangelisty obecny kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia obowiązuje do 2019 roku i być może po jego wypełnieniu uda się wynegocjować wyższe kwoty. W tej chwili na miejscu przebywa dwudziestu pięciu pacjentów, a oficjalnie kontrakt podpisany jest na 21. Pięć razy więcej chorych otrzymuję pomoc domową i jak mówią władze placówki potrzeby na taką pomoc są znacznie wyższe.

– Każdego dnia przychodzą do nas ludzie, którzy proszą o pomoc. W wielu przypadkach mamy związane ręce, bo mamy za mało personelu i za mało miejsca. Nie mogę przecież trzymać chorych na korytarzach – mówi ksiądz Leśniak.

Dawniej w placówce były puste łóżka i pod koniec roku okazywało się, że limity narzucane przez NFZ nie były wykorzystywane. Dziś jest na odwrót. Zainteresowanie jest tak duże, że okres oczekiwania na miejsce przeciąga się nawet do roku.

– Ludzie przekonali się, że można bez bólu zapewnić chorym godne odejście. Zdajemy sobie sprawę również z tego jakie są obecnie warunki demograficzne. Społeczeństwo jest coraz starsze, co niesie za sobą konieczność zwiększenia zakresu działalności takich jak nasza – stwierdza dyrektor szczecińskiego hospicjum.

Mimo przeciwności losu kierownictwo ośrodka przy ulicy Pokoju planują kolejne przedsięwzięcia. Chcą w najbliższej przyszłości otworzyć hospicjum dla dzieci w okresie prenatalnym. Dzięki temu pomoc otrzymają matki, które są pewne tego, że nie donoszą ciąży lub ich dziecko umrze zaraz po narodzinach.

– W Polsce są dwa lub trzy tego typu hospicja. Jesteśmy w trakcie organizacji takiej opieki. Ma to wyglądać w ten sposób, że matka po usłyszeniu diagnozy dostaje profesjonalną opiekę. Ma to być forma pomocy do momentu narodzin i pierwszych, niestety krótkich, dni życia. Później również prowadzona byłaby terapia psychologiczna nad rodziną zmarłego dziecka – informuje ksiądz Leśniak.

Według statystyk takie nieszczęścia zdarzają się coraz rzadziej, ale mimo to pomysłodawcy tej idei uważają, że nawet dla kilku osób w roku warto jest uruchomić taką pomoc.

Kolejnym problemem jest konieczność wymiany łóżek, które po dziesięciu latach eksploatacji nie dają pełni komfortu chorym. W maju w Arenie Szczecin odbędzie się koncert charytatywny, z którego dochód zostanie przeznaczony na wymianę najpotrzebniejszych sprzętów.