środa, 8 lutego 2017 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

PŻM chce podstępem przejąć nabrzeża

Aktualności, Biznes, Miasto

Struktura właścicielska bulwarów przy Wałach Chrobrego to skomplikowana historia – stan faktyczny jest jednak taki, że udziałami dzielą się Żegluga Szczecińska należąca do miasta oraz państwowa Żegluga Polska będąca częscią PŻM. Ten klincz powoduje, że niemożliwa jest rewitalizacja najbardziej reprezentacyjnej części nad Odrą. Miasto nie chce sprzedać bulwaru PŻMowi, który wcześniej skory był sprzedać udziały właśnie miastu. Z tego planu jednak nagle się wycofał, PŻM odkąd na jego czele stoi Paweł Brzezicki, nie przestrzega żadnych ustaleń. Wszystko wskazuje jednak na to, że strona rządowa znalazła sprytny fortel jak położyć łapę na bulwarach!

Na szczęście przytomni urzędnicy szczecińskiego magistratu szybko zorientowali się, że fortel rządowego udziałowca nabrzeży może doprowadzić do tego, że w krótkim czasie bulwary stałyby się 100% własnością Polskiej Żeglugi Morskiej. Jak to możliwe? Kilka dni temu pojawiła się informacja, że spółka Polsteam Frachtowanie z Grupy Polskiej Żeglugi Morskiej zamierza wesprzeć finansowo Polsteam Żeglugę Szczecińską dysponującą nabrzeżem u stóp Wałów Chrobrego w Szczecinie. Mowa była o 10 milionach złotych. Miasto miałoby dołożyć drugie tyle, a bulwar miałby pięknieć i cieszyć mieszkańców i turystów. Gdzie jest haczyk? Otóż pożyczka (a nie dokapitalizowanie!) obciążałaby majątek wspólny spółki. Prócz tego trzeba by ją spłacić, co w przypadku sytuacji finansowej Polsteam Żeglugi Szczecińskiej byłoby właściwie niemożliwe. Niewypłacalnośc oznaczałaby, że Polsteam Frachtowanie – jako pożyczkodawca – mogłoby bezkarnie zagarnąć cały majątek, na który składa się cenny bulwar! Miasto jest zdania, że strona PŻM za przyzwoleniem Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej zastawiło pułapkę by przejąć cenne tereny: – Pojawiły się w listopadzie na radzie nadzorczej dwie kontrowersyjne uchwały uderzające w interesy mieszkańców Szczecina. Pojawił się wniosek o wyrażenie zgody na zaciągnięcie pożyczki na remont nabrzeży i ta pożyczka miałaby być zaciągnięta od spółki Polsteam Frachtowanie. Jest to spółka ze 100% udziałem państwowej Żeglugi Polskiej. Polsteam dostaje pożyczkę, ale zabezpieczeniem miała być hipoteka na tych nabrzeżach – mówi „Tygodnikowi” Beata Śmiecińska, dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Miasta w Szczecinie. – Wiemy, że spółka Polsteam Żegluga Szczecińska nie ma żadnej możliwości zarobienia takich pieniędzy, by obsłużyć tak duża pożyczkę. Konsekwencja decyzji byłaby taka, że Polsteam Frachtowanie, czyli faktycznie PŻM, przejąłby nabrzeże – dodaje Beata Śmiecińska. Sprytny fortel spowodowałby, że nabrzeża trafiłyby pod nadzór Pawła Brzezickiego, a na to zgody miasto wyrazić nie chce. Jak mówił na antenie Radia Plus Prezydent Szczecina Piotr Krzystek, tylko w interesie Gminy Miasto Szczecin jest rewitalizowanie tej przestrzeni i czynienie jej przyjaznej dla mieszkańców i turystów. PŻM patrzy na bulwary jako na miejsce potencjalnego zysku komercyjnego, a nie na miejsce z którego mogliby nieodpłatnie korzystać mieszkańcy. Inna kontrowersyjna uchwała dotyczyła oddania w użytkowanie nabrzeży dla jednej z agencji PŻM, na co miasto też nie chce wyrazić zgody. Oznaczałaby ona bowiem, że wszystkie pieniądze np. z wynajmu nabrzeży trafiałyby do kasy PŻM, a nie do spółki zarządzającej bulwarami, której udziałowcem jest w 49% miejska Żegluga Szczecińska.

     Jak miasto poradzi sobie z sytuacją? – Żegluga Szczecińska wystąpiła z wnioskiem o rozwiązanie spółki Polsteam Żegluga Szczecińska. Działając w imieniu gminy, żeby uchronić przejęcie nabrzeży, Żegluga Szczecińska wystąpiła także z pozwem o wydanie nieruchomości i zabezpieczenie roszczeń. Sąd podzielił nasze argumenty i zablokował zadłużenie pod zastaw bulwarów. Nawet jeżeli więc spółka zaciągnie pożyczkę, na co strona miasta nie chce się zgodzić, to nie można tego zrobić pod zastaw wspólnego majątku – dodaje Beata Śmiecińska. Wniosek o wydanie nieruchomości został podjęty zgodnie z oczekiwaniem miasta. Udało się więc zapobiec „wrogiemu przejęciu”. Nasi rozmówcy przekonują, że spółka generuje regularne zadłużenie (w wysokości już ponad 8 milionów złotych), nie ma więc mowy, by pożyczka została spłacona. Nie jest również prawdą, że nabrzeże przynosi zyski komercyjne. Przedstawiciele Żeglugi Szczecińskiej mówią, że to symboliczne kwoty, które nie są w stanie pokryć nawet bieżących zobowiązań. Współpraca pomiędzy udziałowcami wygląda od jakiegoś czasu fatalnie. Dowodem tego może być fakt, że gmina musiała płacić współudziałowcowi wyższe niż zazwyczaj pieniądze za możliwość cumowania żaglowców podczas regat The Tall Ships Races 2017.

     Jakie będą kolejne momenty eskalacji konfliktu? Sytuacja wygląda tak, że miasto podtrzymuje chęć zakupu bulwarów i uczynienia z nich wizytówki Szczecina. Hamulcowym z niewiadomego powodu pozostaje PŻM. Pytanie do jakich jeszcze kroków spółka jest gotowa, by przejąć od miasta nabrzeże? Do tematu będziemy jeszcze wracać.