poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Znów ktoś pomazał drzwi siedziby Prawa i Sprawiedliwości

Aktualności, Wydarzenia

Mimo chłodniejszych dni sytuacja polityczna w naszym kraju wciąż jest gorąca. W nocy z soboty na niedzielę ktoś kolejny raz zdewastował drzwi wejściowe do siedziby partii rządzącej.

Protesty pod sejmem i sądami, kłótnie podczas posiedzeń komisji sejmowych, słowne przepychanki w mediach i na portalach społecznościowych – do takich obrazków zdążyliśmy się ciągu ostatnich lat przyzwyczaić. Niestety coraz częściej oprócz słownych utarczek dochodzi również do aktów wandalizmu i dewastacji. Przykładem tego może być szczecińska siedziba Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Adama Mickiewicza. W ciągu ostatnich dwóch lat parokrotnie niszczone były drzwi wejściowe. Do tego trzeba dodać napisy na chodniku przed biurem i na samym budynku.

W miniony weekend znów pod osłoną nocy ktoś zakradł się pod biuro Joachima Brudzińskiego i Leszka Dobrzyńskiego i sprayem nakreślił na drzwiach znak Polski Walczącej.

– Sprawa jest już zgłoszona na policję i czekamy na wynik ich działań. Z pewnością nie był to nasz sympatyk. W ostatnich miesiącach to nie jest pierwsza tego typu akcja pod naszą siedzibą. Wcześniej pojawiały się już napisy na budynku i chodniku. Przedstawiciele tak zwanej opozycji organizowali różne spotkania przy naszej siedzibie, ale na szczęście nie miały one agresywnego charakteru – mówi poseł Dobrzyński.

Jak mówią politycy PiS-u na razie nie zamierzają montować w tym miejscu dodatkowych zabezpieczeń w postaci ogrodzenia czy zatrudnieniu stałej ochrony.

– Mamy jedynie nadzieję, że nikt z naszych oponentów nie wpadnie na pomysł siłowego wtargnięcia do naszej siedziby – informuje Leszek Dobrzyński.

Na początku tego roku po poprzednim incydencie sprawy w swoje ręce wziął Sławomir Nitras, który wraz z partyjnymi kolegami wyczyścił zniszczone drzwi swoich politycznych oponentów. Teraz jednak nie zamierza tego powtarzać.

– Niecały rok temu stanowczo sprzeciwiłem się takim działaniom i umyłem te drzwi. Spadła wówczas na mnie fala krytyki ze strony PiS-u, z Beatą Szydło na czele. Wyciągnąłem do nich dłoń, a ta została odrzucona. Nie chcę już bronić polityków tej partii, ponieważ sam wielokrotnie byłem obiektem ich ataków. Posługują się językiem pełnym agresji i to są skutki takich działań. Oczywiście nie bronię sprawców tego aktu wandalizmu, bo takie incydenty nie powinny mieć miejsca – mówi Sławomir Nitras, poseł Platformy Obywatelskiej

Z takiej pomocy nie chcę również skorzystać Dobrzyński, który winą za takie akty wandalizmu częściowo obciąża polityków opozycji.

– Poseł Nitras w styczniu nieudolnie próbował umyć drzwi naszej siedziby po poprzednim incydencie, ale widać było, że robi to pod kamery. Zamiast pustych gestów, radziłbym mu przemyśleć swoje wypowiedzi, które zaogniają bieżącą sytuację polityczną. Zamiast gadać o dyktaturze i reżimie powinien skupić się na normalnej pracy – sugeruje poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Poniżej można zobaczyć nagranie z kamery zainstalowanej przy drzwiach siedziby PiS-u, na którym widać moment popisu nieudolnego graficiarza.

foto: Twitter Leszka Dobrzyńskiego