poniedziałek, 1 stycznia 2018 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Łukasz Berezak: dam z siebie 120% mocy!

Aktualności, Miasto

Dzielny wolontariusz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, którego zna cała Polska, ale także wspaniały i pełen empatii młody człowiek, którego walka z chorobą i determinacja może być wzorem dla niejednego dorosłego. Łukasz szykuje się właśnie do Świąt Bożego Narodzenia. Opowiedział nam o tym jak są dla niego ważne.

Kim jest Łukasz wie cała Polska. To przed jego oknami kilka lat temu wspaniały koncert zagrała ekipa WOŚP. Jurek Owsiak poruszony słowami chłopca postanowił, że podziękuje mu za ofiarność w ten niezwykły sposób. Łukasz jest coraz starszy, a jego choroba coraz bardziej utrudnia życie. Słynny Szczecinianin od urodzenia zmaga się z chorobą Leśniowskiego-Crohna. Jest to zapalna choroba jelita. Chłopiec ma także nadciśnienie, kamicę nerkową, obniżoną odporność i chorobę stawów. Zażywa sterydy, co trzy tygodnie ma podawane specjalne białko. Chłopiec się nie poddaje i już planuje styczeń, wtedy też odbędzie się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy: – Ostatnio bardzo źle się czuje, zaatakowała mnie infekcja i nawet nie mogę ruszyć nogą. Psychicznie też nie jest najlepiej, ale trzeba jakoś żyć, to jedne z gorszych dni, ale będzie coraz lepiej. W okresie zimowym miewam gorszy czas, zazwyczaj odpoczywam, leżę sobie albo jak jest taka możliwość to rozmawiać z przyjaciółmi. Czekam na 14 stycznia i kolejną Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, zamierzam dać siebie 120% energii i pobić kolejny rekord – mówi Łukasz Berezak. Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz zaprosił młodego aktywistę na galę finałową programu „Społecznik”, 14-latek nie ukrywa, że to dla niego bardzo miły gest i poczuł się doceniony, bo mógł wręczać osobom dorosłym nagrody przyznawane w ramach inicjatywy. Chłopiec uścisnął rękę m.in. Szymonowi Hołowni czy innym lokalnym działaczom.

Czy Łukasz kiedyś marzył o tym by być wzorem dla innych? Chłopiec jak zawsze skromnie przyznaje, że uważał to za nierealne. Mimo to jego historia rokrocznie mobilizuje mnóstwo wolontariuszy do działania. – Mam wrażenie, że rok 2018 będzie obfity w wydarzenia. Jeżeli chodzi o Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy to przygotowuje się do licytacji, mam całe mnóstwo przedmiotów, jeszcze nie zdradzę jakich, ale są wspaniałe, na pewno będzie książka Szymona Hołowni, no i powiem jeszcze, że będzie rysunek Henryka Sawki. Więcej nie mogę powiedzieć – mówi chłopak. Ubiegły rok był trudny w zbiórce, chłopiec nie czuł się najlepiej. Ani przez moment nie pojawiła się jednak myśl by zrezygnować z angażowania się w inicjatywy charytatywne: – W moim sercu zawsze obecne będzie światełko WOŚP, ono nigdy nie zgaśnie. Byłem w szpitalu i leżałem przy sprzęcie z poprzednich finałów. To wspaniała myśl, że ja zbierałem na ten sprzęt. Cieszę się, że mogę mieć w tym udział. Przeciwnikom Orkiestry powiedziałbym żeby robili co chcieli, ale muszą pamiętać, że sami mogą wylądować w szpitalu. Nikomu nie życzę nic złego, zmierzam do tego żeby powiedzieć, że każdy kiedyś będzie potrzebować pomocy tego sprzętu, sprzęt WOŚP wypełnia często więcej niż połowę oddziału – dodaje chłopiec. Łukaszowi Berezakowi sława nie uderzyła do głowy, choć przyznaje, że jest rozpoznawalny: – Ludzie nie podchodzą, wstydzą się, ale się uśmiechają. Odwzajemniam, macham, rozmawiam czasami, to jest bardzo miłe – mówi.

Łukaszowi życzymy ogromnej determinacji i wytrwałości. No i kolejnych pobitych rekordów, bo one przyczyniają się do tego, że w zachodniopomorskich (i nie tylko) szpitalach jest coraz więcej niezbędnego sprzętu.