piątek, 12 stycznia 2018 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach? FELIETON!

Aktualności

Styczeń, prawie połowa. Już można się wziąć za wstępne bilansowanie postanowień noworocznych. W powietrzu unoszą się już czcze wymówki i sporo trefnych argumentów, dlaczego jeszcze nie teraz… I znowu, jak co roku zabrakło silnej woli. Cotygodniowy felieton coach Małgorzaty Krawczak dla „Tygodnika Szczecina” i portalu Szczecin Non Stop.

Siła wola, czym jest ta tak bardzo oskarżana o nasze niepowodzenia cecha? Najprościej rzecz ujmując, to umiejętność panowania nad własnymi słabościami i opierania się pokusom, która kształtuje się w nas w miarę dorastania.

Powszechnie uważa się, że silna wola jest domeną ludzi silnych. I jak większość powszechnych opinii okazuje się ona zwykłym banałem. Każdy może wyćwiczyć w sobie silną wolę, nie każdy miał wcześniej ku temu możliwości. Nasze otoczenie, zdarzenia życiowe i opinie innych wpływają na to, że wyrabiamy w sobie silną wolę albo utwierdzamy siebie w przekonaniu, że jesteśmy ludźmi słabymi i nie mamy jej. Nikt się nie rodzi z silną wolą, każdy jednak może ją wytrenować w sobie pod warunkiem, że będzie wierzył w siebie.

Małe dziecko wierzy w siebie, nie ma cienia wątpliwości w swój talent do śpiewania, rysowania, zabawy czy wręcz do życia. Potem idzie do przedszkola, do szkoły, pojawia się system ocen, porównań z innymi. Siła woli, która zaczęła kiełkować w małym dziecku zostaje brutalnie deptana przez oceny, opinie i poglądy starszych osób, które dla dziecka są tymi, którzy wiedzą lepiej. W takich okolicznościach wyłaniają się dwa skrajne nurty. Pierwszy, gdy dziecko sukcesywnie zaczyna tracić wiarę w siebie, w swoje możliwości i zaczyna tworzyć własne opinie na swój temat – jestem słaby, nie uda mi się, inni są lepsi. To przekłada się na to, że coraz bardziej odczuwa presję tego, że powinno być takie, jak rodzeństwo, a przecież nie jest i nigdy nie będzie. Drugi, gdy dziecko nie traci wiary w siebie i stawia czoła wszystkiemu dookoła i z czasem wpada w spiralę ambicji. W pierwszym przypadku wyrabiamy w sobie postawę uległą, w drugim agresywną. Pierwsza ma nas ukryć przed światem, druga ma nas wyeksponować. W pierwszej siła woli została stłamszona, w drugiej zastąpiona mocno rywalizacją i zdobywaniem dla zewnętrznego uznania. Obie utrudniają życie. Właściwy poziom wiary w siebie i silnej woli leży pomiędzy obiema postawami i dla każdego ten poziom jest inny. Wyznaczniki silnej woli i wiary w siebie są uniwersalne, natomiast stopień zaangażowania i motywacji jest bardzo indywidualny.

Wróćmy do postanowień noworocznych. Z czym startujemy i z czym przegrywamy w zasadzie już na starcie? Gdy startujemy z rzeczami, które mają pokazać innym, że my też damy radę, to właśnie przegrywamy. Nasza wola to bardzo indywidualny mechanizm motywacji, nie program do lansu i pokazywania innym. Doklejanie do niej słów silna czy słaba, to opowiadanie się po jednej z postaw życiowych – uległości lub agresji. Właśnie dlatego przegrywamy z naszymi postanowieniami.

Nasza wola jest naszą wewnętrzną deklaracją dającą nam poczucie wolności i sprawczości. I potrzebuje naszego działania w imię swoje, nie czyjeś. Jeżeli chcemy schudnąć, to mamy znaleźć własny powód, a nie przyjąć ten powszechnie panujący, że np. otyłość to łatwa droga do chorób, albo że szczupli są atrakcyjniejsi. Jeżeli myślimy o sobie, że życie nas przytłacza i że jesteśmy brzydcy, to po co chudnąć?! Choroba jest przecież doskonałą wymówką, by czegoś nie robić, a bycie brzydkim też ma pewne ‘przywileje’ – nie musimy się starać i o siebie dbać…

Jeżeli od schudnięcia uzależniamy swoje powodzenie w życiu czy sukces w pracy, to pokazujemy swojej podświadomości, że tak naprawdę teraz na to nie zasługujemy, więc po co chudnąć, skoro życie toczy się teraz, a nie w przyszłości?! Zamiast otyłość i chorobę można podstawić każde nasze pragnienie i lęk związany z ich brakiem.

Zanim postanowimy, co będziemy zmieniać w naszym życiu, postanówmy zrobić to tylko dla siebie. Żeby móc coś zrobić dla siebie, trzeba wiedzieć, czyje odbicie oglądamy codziennie w lustrze i kim się czujemy w życiu.