wtorek, 30 stycznia 2018 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Pomorzany badają gazem

Aktualności, Zdrowie

Lekarze z Kliniki Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii szpitala na szczecińskich Pomorzanach z powodzeniem stosują dwutlenek węgla zamiast kontrastu podczas operacji chorób naczyń metodą endowaskularną. Pozwala to na wykonywanie takich zabiegów u pacjentów uczulonych na kontrast lub z niewydolnością nerek.

Kontrast wykorzystywany jest w diagnostyce obrazowej (tomografii komputerowej). Podawany jest także pacjentom podczas zabiegów kardiologii interwencyjnej czy chirurgii naczyniowej. To środek cieniujący, dzięki któremu lekarz widzi na monitorze obraz tętnic, żył, ich anatomię, zmiany chorobowe lub np. ułożenie wprowadzanego stentu w czasie zabiegu. Podanie kontrastu w przypadku przeprowadzania operacji metodą wewnątrznaczyniową jest niezbędne. Niestety niektórzy pacjenci są uczuleni na kontrast lub stan ich nerek nie pozwala na jego podanie podczas badania czy operacji. Zastosowanie kontrastu w takich przypadkach może spowodować wstrząs anafilaktyczny, zatrzymanie akcji serca lub zgon. Dlatego szukamy rozwiązań, które pozwolą u takich pacjentów przeprowadzić operacje chorób naczyń i w efekcie dadzą szansę na wyzdrowienie – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Piotr Gutowski, lekarz kierujący Kliniką Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 2 PUM w Szczecinie – W innym przypadku u takich pacjentów możliwe jest tylko leczenie zachowawcze – dodaje profesor.

Podanie CO2 wymaga innego, technicznego przygotowania operacji. Konieczne jest zabezpieczenie butli z CO2, reduktorów, dzięki którym zostaje zmniejszone ciśnienie gazu podawanego pacjentowi podczas operacji, filtry do dwutlenku węgla zapewniające jego sterylność oraz system, w którym gromadzony jest CO2 przygotowany do podania pacjentowi. Gaz jest podawany poprzez specjalne cewniki do naczyń. Wprowadzenie gazu do naczyń jest bezpieczne, powoduje wypłukanie z nich krwi. Dzięki temu lekarz operujący widzi cały obraz naczyń na monitorze. Jakość obrazu jest minimalnie gorsza niż w przypadku zastosowania typowego kontrastu, ale sama możliwość przeprowadzenia operacji taką metodą jest dla pacjenta często jedynym ratunkiem. CO2 jest dobrze tolerowany i naturalnie wydalany przez pacjenta w trakcie oddychania. Po dwóch minutach nie ma po nim już śladu. Podczas zabiegu gaz może być podawany wiele razy. Pacjent musi być ułożony w takiej pozycji, by miejsce do którego podawany jest gaz było wyżej niż reszta ciała, bo ze względu na swój ciężar gaz „wędruje” do góry.

W ten sposób, metodą wewnątrznaczyniową operuje się tętniaki, niedokrwienie kończyn, zmiany miażdżycowe w tętnicach obwodowych. To zabiegi na naczyniach poniżej przepony. Gazu nie można stosować w zabiegach na łuku aorty. CO2 dostałby się wówczas do naczyń w mózgu, a to byłoby już niebezpieczne – tłumaczy dr n. med. Arkadiusz Kazimierczak, specjalista chirurgii naczyniowej i ogólnej Kliniki Chirurgii, Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii SPSK-2.

Do tej pory w Polsce CO2 był zastosowany w takich operacjach zaledwie kilka razy. A metoda nie jest szczególnie skomplikowana. Skąd więc tak niewielkie jej rozpowszechnienie? To bardziej bariera psychologiczna, ale i technologiczna – lekarz musi się odważyć na podanie sporej ilości gazu do układu krążenia pacjenta – mówi prof. Gutowski – Gaz nie uszkadza nerek, a jego podanie umożliwia przeprowadzenie operacji u pacjenta cierpiącego na choroby naczyń. Chorzy nie odczuwają różnicy, jaki środek do obrazowania ich naczyń został im podany. Szybko dochodzą do siebie po takim zabiegu i po paru dniach wracają do domu.

W ubiegłym tygodniu w Klinice Chirurgii, Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii SPSK-2 w Szczecinie zoperowano trzecią pacjentkę podając jej dwutlenek węgla.

Na choroby układu krążenia zapadają najczęściej osoby między 60. a 70. rokiem życia. Wiele z nich cierpi także na choroby nerek. Lekarze prognozują, że zainteresowanie tego typu zabiegami będzie więc spore.