niedziela, 18 marca 2018 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Platforma i Nowoczesna zaprezentowały swojego kandydata na prezydenta Szczecina

Aktualności

Dr Piotr Chrobak dla portalu Szczecin Non Stop o wyborach na Prezydenta Szczecina.

Stało się. W końcu po pewnych trudach poznaliśmy kandydata Platformy i Nowoczesnej na prezydenta Szczecina. O zaskoczeniu nie może być mowy, gdyż każdy kto od dłuższego czasu śledził naszą lokalną politykę mógł się domyślić, że Platforma będzie forsowała na to stanowisko Sławomira Nitrasa. Jednak znalezienie kandydata to jedno, a jego ogłoszenie to już zupełnie inna sprawa. Jak się okazało, oficjalne przedstawienie nie zawsze jest takie proste jakby się mogło wydawać. Pamiętajmy, że było to już drugie podejście Platformy, co do prezentacji swojego pretendenta do fotela prezydenta Szczecina.

Pierwsze podejście – wtedy jeszcze bez porozumienia z Nowoczesną – miało się odbyć już 21 grudnia. Spotkanie mieli uświetnić swoją obecnością Grzegorz Schetyna oraz Rafał Trzaskowski. Jednak w tym samym dniu, we wczesnych godzinach porannych wybuchła tzw. afera Stanisława Gawłowskiego, zachodniopomorskiego barona Platformy. Do warszawskiego domu wspomnianego posła weszli funkcjonariusze CBA. W tym czasie z mediów można było się dowiedzieć, że prokuratura zamierza mu przedstawić zarzuty korupcyjne związane z przyjęciem łapówek o wartości około 200 tys. zł. (a także z przyjmowaniem zegarków i alkoholi) w okresie, kiedy pełnił funkcję wiceministra środowiska w Rządzie koalicji PO RP-PSL. Pieniądze miały iść na nielegalną kampanię wyborczą posła w 2011 r. Osoby dające łapówki miały potem wygrywać przetargi oraz otrzymywać zlecenia ze Skarbu Państwa. Ponadto zarzucono mu dokonanie plagiatu pracy doktorskiej.

Jak nie trudno się domyślić, po takiej informacji w ogólnopolskich mediach, zapowiadana prezentacja kandydata na prezydenta się nie odbyła. W międzyczasie rozpoczęły się rozmowy dotyczące zawiązania koalicji wyborczej między Platformą a Nowoczesną, co również opóźniło ogłoszenie wspomnianego kandydata. Oba ugrupowania liczą na premię za jedność, jednak ich poparcie wcale nie musi się zsumować. Pamiętajmy, że Nowoczesna powstała m.in. jako alternatywa dla tych wyborców, którzy zawiedli się na Platformie. Więc elektorat Nowoczesnej wcale nie musi ochoczo głosować na połączone listy obu partii.

Jednak wróćmy do Pana Nitrasa. Pierwsze pytanie jakie ciśnie się na usta, to czy Sławomir Nitras będzie dobrym kandydatem? Odpowiedzieć można trochę przewrotnie. Wydaje się, że jest to najlepszy z możliwych kandydatów jakich Platforma mogła wystawić w Szczecinie, co w cale nie oznacza, że musi okazać się dobrym kandydatem. Jednak na tle wcześniejszych pretendentów, jakich Platforma wystawiła w wyborach samorządowych z lat 2010 oraz 2014, to Pan Nitras prezentuje się najlepiej. Ponadto, ogłoszenie tej kandydatury na ponad pół roku przed wyborami to dobra decyzja, gdyż aby móc myśleć o nawiązaniu równorzędnej walki z prezydentem Piotrem Krzystkiem, to trzeba będzie przeprowadzić praktycznie bezbłędną kampanię. A tę nieoficjalną należy już zacząć.

Z pewnością Pan Nitras należy do rozpoznawalnych polityków w naszym mieście, jednak posiada spory elektorat negatywny. Do ważniejszych spraw, które mogą negatywnie wpłynąć na jego wizerunek można zaliczy m.in. fakt, że w wyborach samorządowych w 2006 roku wysunął wobec prof. Teresy Lubińskiej wówczas kandydatki PiS na prezydenta Szczecina nieprawdziwe oskarżenia, żeby osłabić jej poparcie (niesłusznie zarzucono jej, że w trakcie pełnienia funkcji ministra finansów, w zamian za poparcie dla rządu PiS, zadecydowała o umorzeniu długów byłego członka Samoobrony RP – posła Bernarda Ptaka). W świadomości publicznej pozostała także informacja o słynnym cofaniu europosła Nitrasa w Niemczech na autostradzie. Zarzucono mu również, że nie zawsze właściwie dobierał sobie współpracowników. Jednak mimo tych wpadek, Pan Nitras jest dość doświadczonym politykiem.

Z liczących się komitetów w Szczecinie, to nie znamy jeszcze kandydata z PiS. Czy będzie to Pan Duklanowski? Zobaczymy. Natomiast wiemy, że ze spokojnym i merytorycznym Piotrem Krzystkiem zmierzą się słynący ze swojego – mówiąc delikatnie – dużego temperamentu Sławomir Nitras oraz Małgorzata Jacyna-Witt. To z pewnością doda nadciągającej kampanii dynamizmu i sprawi, że będzie dużo bardziej wyrazista niż poprzednie. Jednak czy na chwilę obecną wspomniani kandydaci są wstanie zagrozić Piotrowi Krzystkowi? Odpowiedź brzmi: nie. Dzisiaj prezydent Krzystek – dzięki swoim dokonaniom – jest na tyle mocny, że wygra z każdym pretendentem. Jednak pamiętajmy, że do wyborów pozostało ponad pół roku i nikt nie może być pewny tego co się wydarzy jesienią. Poza tym, bardzo dużo zależy od dobrze poprowadzonej kampanii wyborczej. Ostatnimi czasy Platforma w przeciwieństwie do sztabu Piotra Krzystka nie pokazała się z dobrej umiejętności jej prowadzenia.

Z drugiej strony starcie między Piotrem Krzystkiem a Sławomirem Nitrasem może mieć wymiar osobisty. Przecież to ze względu na konflikt jaki pojawił się między obu politykami przed wyborami samorządowymi w 2010 roku, Pan Nitras ostatecznie doprowadził, że Piotr Krzystek wystartował z własnego komitetu, a nie jako kandydat Platformy. Jak się okazało, to usamodzielnienie się prezydenta Krzystka wyszło mu na dobre, bo dziś jest niekwestionowanym liderem. Ale w tej sytuacji porażka Pana Nitrasa z prezydentem Krzystkiem może boleć podwójnie.