niedziela, 8 kwietnia 2018 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

„Extrema”opanowała miejską plażę!

Aktualności, Kultura i rozrywka, Sport

W sobotę na Wyspie Grodzkiej można było spotkać kilkadziesiąt osób grających w bule. Właśnie tam zainaugurowano Mistrzostwa Szczecina w Extremalną Petanque!

Petanque z każdym rokiem zjednuje sobie miłośników w całej Polsce. Również w naszym mieście coraz częściej można spotkać ludzi, którzy w parkach i skwerach rzucają bulami. Dlatego Przemysław Kazaniecki postanowił zorganizować cykl zawodów dla amatorów, które wyłonią Mistrza Szczecina. W szranki stanęło piętnaście zespołów reprezentujących poszczególne dzielnice naszego miasta i Polic.

– W zeszłym roku pojechaliśmy na pierwsze mistrzostwa świata w extremalnej petanque i postanowiliśmy zrobić coś podobnego w skali lokalnej. Na wiosnę w Szczecinie i Warszawie odpalają ligi miejskie. Dodatkowo zorganizujemy mistrzostwa miast w tej odmianie gry, które pod koniec roku najprawdopodobniej odbędą się w Olsztynie. Chcemy też ponownie wziąć udział we wrześniowych mistrzostwach świata w Belgii – mówi Kazaniecki.

Najważniejszym elementem mistrzostw jest jednak dobra zabawa i możliwość spędzenia wolnego czasu na świeżym powietrzu. Sportowa rywalizacja jest jedynie dodatkiem do rozgrywek Miejskiej Ligii.

– Swobodny charakter rozgrywek nie pozwala dokładnie wyznaczyć oficjalnego ich zakończenia. Prawdopodobnie na początku czerwca zostanie zorganizowany finał – informuje Kazaniecki.

W szczecińskiej lidze uczestniczą również obcokrajowcy. Dla Raymonda Le Rocha, rodowitego Francuza, Petanque nie skrywa żadnych tajemnic. Inaczej jest dla Salicha, który wczoraj stawiał pierwsze kroki w tym sporcie.

– Jest to bardzo fajna gra. W końcu poprawiła się pogoda i jest to dobra okazja do wspólnej zabawy. Jest to dla mnie coś zupełnie nowego, ponieważ nigdy wcześniej w to nie grałem. Zazwyczaj ze znajomymi gramy w kręgle czy bilard. Pochodzę z Niemiec, gdzie ten sport jest bardziej popularny niż w Polsce, mimo to wciąż znajduje się w niszy – mówi reprezentant Skolwina.

Gra polega na rzucaniu z wytyczonego okręgu metalowymi kulami (bulami; fr. boule – kula) o średnicy od 70,5 do 80 mm (ciężar od 650 do 800 g) w kierunku małej drewnianej lub plastikowej kulki o średnicy 30 mm nazywanej po francusku cochonnet, co znaczy prosiaczek (w Polsce częściej używa się nazwy świnka).

Partię rozgrywa się w jednym z trzech możliwych składów:

  • single (fr. Têteà-tête) – jeden gracz przeciwko drugiemu, gracze mają po 3 bule;
  • dublety – w dwóch zespołach dwuosobowych, każdy gracz ma 3 bule;
  • triplety – w dwóch zespołach trzyosobowych, każdy gracz ma 2 bule.

Każda partia składa się z kilku rozgrywek. Rozgrywka – to okres od wyrzucenia świnki do wyrzucenia przez graczy ostatniej kuli. W danej rozgrywce każdy gracz stara się umieścić swoją bulę bliżej świnki lub wybić punktujące (stojące najbliżej świnki) bule przeciwnika. Rzuca zawsze zawodnik drużyny, której kula aktualnie nie punktuje (nie znajduje się najbliżej świnki). Po wyrzuceniu wszystkich kul gracze podliczają punkty: zdobywa je tylko zwycięzca rozgrywki (którego kula stoi najbliżej świnki), który otrzymuje punkt za każdą bulę umieszczoną bliżej świnki niż najbliższa śwince bula przeciwnika. Najniższy możliwy wynik rozgrywki to 1 pkt. (bądź 0 w przypadku remisu), najwyższy w przypadku gry drużynowej 6 pkt., przy singlach – 3 pkt. Zwycięzca rysuje nowe kółko w miejscu, gdzie była świnka, po czym rozpoczyna następną rozgrywkę. Partię wygrywa osoba bądź zespół, który osiągnął jako pierwszy 13 punktów

Foto: Rafał Remont