niedziela, 15 kwietnia 2018 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Małgorzata Jacyna-Witt: Miasto to nie tylko krokusy

Aktualności, Miasto

Małgorzata Jacyna-Witt:  Szczecin to nie tylko krokusy i regaty. Miasto jest brudne i zaniedbane , a władza na to pozwala

Przejrzałem przed naszą rozmową Pani Facebooka i mam takie wrażenie, że nie podoba się Pani nic poza Jarosławem Kaczyńskim i rządami Prawa i Sprawiedliwości.

Nie jest tak do końca, bo przecież w mieście funkcjonuje koalicja prezydenta Krzystka i Prawa i Sprawiedliwości, a to mi się nie podoba.  W Szczecinie podoba mi się bardzo dużo rzeczy, ale nie są to sprawy, które są w centrum mojej uwagi jako polityka. Od propagandy sukcesu jest biuro prasowe prezydenta i jego klakierzy. Oni nagłaśniają rzeczy dobre i rzeczy złe, które przedstawiają w dobrym świetle. Moja rola jako opozycji jest zupełnie inna, opisuje rzeczy, które mi się nie podobają i te, które są negatywne dla miasta i mieszkańców.

Premie dla Ministrów Panią oburzyły?

Krytykowałam kiedy prezydent miasta Szczecina przyznawał premie dla swoich zastępców i prezesów miejskich spółek i tutaj również mam negatywne zdanie. W polityce, w rządzie czy w zarządach jednostek publicznych nie jest się dla pieniędzy, a dla kreowania swoich pomysłów dla mieszkańców. Jestem zwolennikiem by w polityce funkcjonowały osoby niezależne i ustabilizowane finansowo. Wtedy pieniądze nie są czynnikiem, który wpływa na ich decyzje polityczne.

Prawo i Sprawiedliwość deklarowało skromność i pokorę jako alternatywę dla rozpasanych rządów Platformy Obywatelskiej. Czy dzisiaj możemy pozwolić sobie na takie rozróżnienie? Może po prostu nastąpiła zmiana beneficjentów?

Obserwuje to z punktu widzenia Spółek Skarbu Państwa i tam pensje prezesów są znacznie niższe niż za czasów Platformy Obywatelskiej, jest o wiele większa dbałość o kondycje tych spółek. Dla mnie przyznawanie premii jest naganne, ale nie porównywałabym funkcjonowania PiS i PO, bo to zupełnie inna jakość polityki i podejścia do interesu narodowego jako wspólnoty.

Prezesi Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście bardzo ukrywają swoje wynagrodzenia, to tak w nawiązaniu do Pani wcześniejszej wypowiedzi.

Prezydent Piotr Krzystek powinien wnieść o ujawnienie tej informacji, w końcu Gmina Miasto Szczecin jest udziałowcem Portów. My, politycy mamy jawne dochody, robimy oświadczenia majątkowe, takie ukrywanie pieniędzy jest zupełnie bez sensu.

Kandydaci powoli deklarują swój start. Jest Sławomir Nitras, jest Dawid Krystek, za kilka dni będzie kandydat PiS. Kiedy Pani ogłosi swój start i czy jest to już pewne?

Robienie kampanii wyborczej przed kampanią wyborczą jest niezgodne z przepisami. Nie wiem więc czy teraz jest dobry czas na deklarowanie startu, bo kampania jest nieogłoszona i nie znamy terminu wyborów.

Nie jest Pani zła, że w swojej pre-kampanii Sławomir Nitras podbiera Pani wszystkie tematy socjalne, które dotychczas były Pani domeną. Słyszeliśmy już o pomocy seniorom, nierównych chodnikach, toaletach w mieszkaniach komunalnych.

O tym trzeba mówić, cieszę się, że Sławomir Nitras bierze ze mnie przykład i słucha, o czym mówię od lat. Nie cieszę się, że prezydent Piotr Krzystek nie mówił tego w swoich kampaniach przez wszystkie lata pełnienia funkcji prezydenta. Co do adaptacji pomysłów to Sławomir Nitras uczy się od lepszych, bierze przykład z lepszych, natomiast przekazanie tego jest z gruntu  fałszywe. Moje działania i środowisko, które mnie wspiera robi to od lat. Mówimy o zaniedbanych dziurawych chodnikach, braku toalet w mieszkaniach komunalnych, wysypujących się śmieciach z pojemników, o dramatycznej sytuacji osób starszych czy o zrujnowanych kamienicach (..), o tym wszystkim co jest istotne dla człowieka w mieście…

Sławomir Nitras jest populistą?

Mówienie o ludziach nie jest populizmem. Takiego słowa użyłabym w kontekście gry na pewnych estetycznych emocjach mieszkańców. Krokusy, tolszipy, to jest populizm…

Krokusy są ładne. Dlaczego nie mówić o ładnych krokusach?

Krokusy są na maleńkim fragmencie Szczecina, są piękne i wszyscy się nimi zachwycamy. Ja kilka dni temu pojechałam na północne dzielnice Szczecina, jestem tam bardzo często, stamtąd czerpię moje wyborcze paliwo, bo jak ktoś widzi, co tam się dzieje to od razu ma więcej energii do działania i do zmieniania Szczecina. Tam ludzie potrzebują wsparcia, ale problemy ma również centrum. Co do Północy to myślę, że wielu radnych nigdy tam nie było. Krokusy są piękne, budują nasz wizerunek  i tożsamość miejską, ale kilkaset metrów za Wałami Chrobrego czy Jasnymi Błoniami to widzimy, że Szczecin jest zarośnięty, obskurny, brudny, po prostu taki jaki nie powinien być.

Pani w Internecie atakuje ostro, personalnie. Teraz rozmawiamy o kandydatach bardzo spokojnie, merytorycznie, każde ostrzejsze słowo jest łagodzone. Ja osobiście mam dysonans między Małgorzatą Jacyną-Witt w sieci, a tą na żywo.

Zupełnie inne działanie ważne jest w mediach społecznościowych, dynamicznych, takich gdzie trzeba zwrócić uwagę. Inaczej udziela się wywiadu w którym przedstawia się swoje racje i plany. Jestem aktywną radną, przedstawiam propozycje rozwoju miasta, to tematy wymagające słów i treści. Facebook i Twitter to media szybkie, budzące emocje, podczas dzisiejszej rozmowy bardziej zależy mi na dyskutowaniu o mieście niż prowokowaniu. Media społecznościowe to jest zabawa i tak je traktuje. Z drugiej strony internet teraz mocno ułatwił działanie politykom, możemy nawiązywać kontakt z mieszkańcami.

Mocno skrytykowała Pani Prezydenta Piotra Krzystka za to, że nie pozwala Polskiej Żegludze Morskiej na rewitalizację bulwarów na Wałach Chrobrego. Dla wielu osób oczywiste jest, że miasto będzie lepszym zarządcą dla tej przestrzeni.

To jest bulwar służący statkom pasażerskim czyli pełniący zupełnie inną funkcję niż bulwary, które są administrowane przez miasto. To jest nabrzeże do którego zawijają statki pasażerskie, turystyczne. Tam istotny jest remont nabrzeża od strony wody, tej części, która jest zdegradowana, a o której Pan Prezydent Krzystek wcale nie mówi. To nie jest szeroki bulwar tylko miejsce do spacerów i cumowania statków. PŻM jest nierozerwanie związany z naszym miastem, to największy polski armator. Ma prawo i obowiązek  remontować bulwary tak by służyły mieszkańcom, turystom, ale i statkom. PŻM deklaruje, że ma przygotowane pieniądze i ma je, powinien to zrobić. Miasto zablokowało modernizację robiąc zastaw poprzez sąd, to blokowanie działania spółki…

To ochrona przed zadłużeniem, a potem zajęciem bulwarów przez zarządcę komisarycznego.

Nieprawda, to blokowanie działania modernizacyjnego. Sąd zakazał spółce możliwości dzierżawienia tych bulwarów, tego nabrzeża. Prezydent jako współwłaściciel działa na niekorzyść spółki, bo nie ma ona możliwości zarabiania na dzierżawie. To też powoduje, że nikt nie może wynająć tego terenu, nawet miasto, oczekuje, że Piotr Krzystek wycofa się z tych nieodpowiedzialnych decyzji.

Pani jest bardzo dobrze zorientowana w tym temacie.

Bo interesowałam się tym zagadnieniem. Jeżeli ktoś słuchał czegoś więcej niż tylko populistycznych wypowiedzi prezydenta to zorientował się o co tutaj chodzi. Jestem osobą prowadzącą działalność gospodarczą, funkcjonuje w branży morskiej, tematy te są mi bliskie i jestem z nimi zainteresowana.

A może to żal i złość za to, że Prezydent i jego środowisko naciskali na to żeby zwolnić Pani męża z funkcji prezesa spółki Polsteam Żegluga Szczecińska?

Działanie mojego męża jest niezależne od mojego działania…

Ale prawo mówi coś innego na temat zatrudniania rodzin radnych w spółkach, w których gmina ma swoje udziały.

Polska Żegluga Morska doszła do wniosku, że nie warto zaogniać konfliktu z miastem. Mój mąż pełni teraz zupełnie inną funkcje, jest odpowiedzialny za remont białej floty, jest to właściwa decyzja i darzę wielkim szacunkiem Komisarza Polskiej Żeglugi Morskiej Pawła Brzezickiego.

Kiedyś słyszałem plotkę, że jeden z prezesów spółek zajmujących się odpadami zaprosił Panią na śmieciarkę by mogła się Pani przekonać, że spalarnia odpadów działa i nie ma Pani racji tak mocno krytykując władze miasta za tę inwestycje.

Jestem specjalistą od zarządzania, a nie od spalania odpadów. Nie muszę jednak znać się na technologii spalania odpadów by stwierdzić czy firma jest dobrze czy źle zarządzana. W przypadku spalarni odpadów uważam, że prezydent miasta od początku podszedł do budowy obiektu nieodpowiedzialnie. Tomasz Lachowicz nie ma żadnych kompetencji by wziąć na siebie odpowiedzialność za takie zadanie, on uczył się od tych, którzy ją budowali, a powinno być odwrotnie. Budujący mówił co chciał, a prezes łykał jak kaczka kluski każde ich deklaracje i zapewnienia…

A nie jest Pani po ludzku żal prezesa Lachowicza gdy jest tak mocno maltretowany przez media?

Bierze 12 tysięcy złotych miesięcznie. To nie jest działalność charytatywna…

…ale ja pamiętam Pani słowa z naszej rozmowy w Radiu Plus kilka miesięcy temu gdy mówiła Pani, że opóźnienie spalarnii to także wina Mostostalu Warszawa, który zszedł z placu budowy w skandaliczny sposób.

Absolutnie tak. Mostostal nie powinien znaleźć pracy w Szczecinie już nigdy, ale co innego prawo stanowione przez sąd. Mostostal wygrał sprawę w sądzie, zobaczymy jak potoczy się odwołanie i kilka innych spraw, które są w toku. Zwracam uwagę na wykonawców, podwykonawców, dostawców i wszystkich tych, którym do dzisiaj nie zapłacono pieniędzy. Wielki problem ma Prezydent Szczecina Piotr Krzystek i Prezes Tomasz Lachowicz.

Nie boi się Pani paparazzi, którzy chodzą za Panią do supermarketów, robią zdjęcia i wysyłają mediom?

Ja się niczego nie boję. Niestety u nas na Gumieńcach nie ma małych sklepów i jestem zmuszona czasami chodzić do Lidla. Jak Pan wie sama miałam mały sklep na Gumieńcach i musiałam go zlikwidować , to był sklep spożywczy ze zdrową żywnością, niestety Ci wszyscy, którzy funkcjonują na handlowym rynku mają problemy. W jakimś sensie jestem z tego dumna, bo w Stanach Zjednoczonych najwięksi biznesmeni bankrutowali wiele razy. Ryzyko jest nieodłącznym elementem działalności gospodarczej, ale i dowodem na odwagę.

Nie czuje Pani, że padła trochę ofiarą własnych deklaracji. Krytykuje dyskonty, a jednak robię w nich zakupy. Komentarze pod artykułem były bardzo srogie…

Poczułam się jak celebrytka jak zobaczyłam te zdjęcia robione z ukrycia jak idę z koszykiem po supermarkecie. Śmialiśmy się z rodziną cały wieczór. Jak jakaś Doda albo Anja Rubik…

Albo Magda Gessler, bo ona też dużo krytykuje.

Strasznie mi się to spodobało! Jak wychodzę z domu to muszę dobrze wyglądać, śmiejemy się z tego z mężem. Wracając do tematu – dyskonty zabiły małe sklepy, ale może będzie się to odwracało. W Polsce zaczynamy mówić o wspieraniu polskiej gospodarki, mam nadzieję, że zaczniemy także mówić w Szczecinie o wspieraniu lokalnych przedsiębiorców.

Rozmawiał  – Michał Kaczmarek