piątek, 22 czerwca 2018 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Wrogiem Michała jest jego organizm

Aktualności, Miasto

Organizm Michała Walasa walczy sam ze sobą. Po serii długich badań lekarze wykryli u chłopaka cztery lata temu ciężką chorobę autoimmunologiczną – twardzinę układową. Choroba powoduje, że skóra Michała twardnieje i przybiera brązowy, ciemny kolor. W pewnym momencie pęka, a w miejscach tych tworzą się bolesne rany. Dojazdy na leczenie do Szczecina, a także bieżące czyszczenie ran oraz plan zabiegów w Warszawie to ogromne koszty. 27-latek utrzymuje się z zasiłków, bo choroba nie pozwala na podjęcie żadnej pracy.

Zaczęło się od stanów zapalnych i powracającego bólu. Cztery lata temu młody mieszkaniec naszego regionu zaczął zauważać, że kolor jego skóry i jej struktura nie wygląda tak jak powinna. Stwierdzono zapalenie skóry, potem maraton po szpitalach. W 2016 zdiagnozowano twardzinę układową. Skóra zaczęła być twarda, zmieniać kolor na ciemny. Na tego typu chorobę autoimmunologiczną w Polsce choruje zaledwie kilkaset osób. Skóra młodego człowieka nabrzmiewa, robi się twarda, a następnie pęka. Ciało pokryte jest stanami zapalnymi i wręcz otwartymi ranami, których gojenie się jest bólem trudnym do wyobrażenia sobie: Dziesiątki Badań, lekarstwa, kroplówki podawane objawowo pustoszyły organizm, doprowadzając do sytuacji, że stanąłem  przed koniecznością amputacji ręki. Moje  ciało stało się twarde niczym kamień, dosłownie jak odlane z betonu, do tego stopnia, że po podaniu kroplówki ręka niemal pękła z hukiem. Udało się ją uratować, ale ceną za to jest jej całkowita niesprawność – mówi Michał Walas.  – Owrzodzenia, które mam na klatce piersiowej mają po 15 centymetrów średnicy. Pojawiły się pół roku temu i cały czas walczymy, żeby w końcu się zagoiły – dodaje. Część tkanek jest obumarła, zdarzają się zakażenia. Rany wyglądają okropnie i jeszcze bardziej bolą. Michał przyznaje, że choroba czyni coraz większe spustoszenia w jego organizmie i w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy mocno podupadł na zdrowiu. Lekarze zdiagnozowali niewydolność serca i nerek, włóknistość płuc, toksyczne uszkodzenie nerek i wątroby wynikające z ilości zażywanych leków (ponad 20 różnych specyfików każdego dnia). Kolejna przypadłość to bezsenność – ból nie pozwala na normalny sen, a leki już nie działają.

Michał zakwalifikował się do leczenia w komorze hiperbarycznej w Warszawie. Rany muszą być także stale czyszczone, ponieważ dochodzi do ich zakażenia. Zbiera się w nich ropa. Cześć tkanki trzeba było wyciąć, by nie doszło do kolejnych owrzodzeń. Chłopak otrzymuje kilkaset złotych renty i zapomóg socjalnych. Leczenie pokrywane jest z bieżących zbiórek w internecie. Michał przyznaje, że dzięki ludziom leczenie jest możliwe – tutaj pojawia się kolejny apel o wsparcie. Następną sprawą jest przeszczep skóry o którym marzy mieszkaniec naszego regionu – sprawa jest jednak skomplikowana, bo nie pozwoli na niego ani stan skóry ani brak funduszy (ponad 100 tysięcy złotych). – Jakie mam marzenia? Przede wszystkim zdrowie. Czasami brakuje także ludzi, nie ma z kim porozmawiać, do kogo się odezwać – mówi. – Rodziny mi brakuje tutaj, ale nie zawsze. Czasem nie chciałbym by widzieli jak wyglądam i co się ze mną dzieje – dodaje.

ZBIÓRKA DLA MICHAŁA: https://pomagam.pl/c2hlibwf. Więcej o sytuacji Michała Walasa przeczytacie na portalu Szczecin Non Stop. Za pomoc w przygotowaniu artykułu dziękujemy Alicji Wirwickiej z portalu Onet.pl