środa, 11 lipca 2018 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Ludzie coraz bardziej agresywni wobec „Balbiny”. Będzie lincz?

Aktualności, Miasto

Nie ma żadnego postępu w sprawie popularnej „Balbiny”, która blokuje ruch komunikacji miejskiej w Szczecinie. Tylko w trzy ostatnie dni takich zdarzeń odbyło się kilka, część trwała zaledwie kilka minut bez zgłaszania zakłóceń w ZDITM i na policji, a część zakończyła się przepychankami i awanturami. Policja i miasto rozkładają ręce, mieszkańcy piszą petycje, a emocji jest coraz więcej. We wtorek na Bramie Portowej podczas jednej z blokad Balbina, a właściwie Pani Bogusia została zaatakowana przez wściekłą mieszkankę, ta zaczęła jej robić zdjęcia i strąciła jej z głowy czapkę. Czy miasto podejmie wreszcie jakieś działania czy musi dojść do niebezpiecznej sytuacji?

Do redakcji naszego portalu przyszła anonimowa wiadomość opisująca sytuację z wtorkowego popołudnia: – Najpierw Panią Balbinę spotkałem na Basenie Górniczym rano, ale nic się nie działo. Gorzej było popołudniu, około 20.00 na Bramie Portowej. Kierowca autobusu linii C powiedziała, że nie może jej wpuścić, bo nie ma takiej możliwości, bo wózek jest za duży do takiego typu autobusu. Kiedy autobus już ruszał ta Pani wjechała pod niego, kierowca musiała dać ostro po hamulcach. Potem zaczęła się regularna awantura. Kierowca była spokojna, tylko gdzieś zadzwoniła, ale gorzej reagowali mieszkańcy, zaczęły się wrzaski, próby usunięcia kobiety. Niektórzy robili jej zdjęcia, a inni kręcili film, ludzie są źli, chcą jechać do domu, a ta się tylko darła. Awantura była porządna, jedna kobieta zaczęła ją szturchać, wyzywać od żebraczek i patologii i strąciła jej z głosy czapkę. Balbina krzyczała, że wszyscy są przeciwko niej i pytała ludzi dookoła czy ktoś będzie świadkiem w sądzie. Z torowiska zjechała jakoś po 10 minutach i skierowała się w stronę innego tramwaju – czytamy w wiadomości.

Z forum internetowego „Pani Balbina w akcji” można wyczytać, że wczoraj wieczorem zakłócała ruch jeszcze na ulicy Kołłątaja gdzie już interweniowała policja. Co ciekawe poza głosami jednoznacznej krytyki niektórzy uważają, że Pani Balbina stała się regularną szczecińską bohaterką i na przykład… robią sobie z nią selfie. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zapowiada interwencje, ale na ten moment nie zdarzyło się nic, co mogłoby wskazywać na to, że miasto znalazło rozwiązanie patowej sytuacji. Nie ma także odpowiedzi na petycję pod którą podpisało się ponad 300 osób. Do poważnej sytuacji doszło w niedzielę gdy po blokadzie autobusu na Placu Zwycięstwa nasza „bohaterka” odprowadzana przez policjantów wjechała niemal wprost pod samochód na czerwonym świetle. Onet cytuje policję: –  Kobieta w trakcie interwencji wyjechała na jezdnię, gdy ruch pojazdów był tam otwarty oraz poruszała się w przeciwnym kierunku do kierunku jazdy, stwarzając zagrożenie bezpieczeństwa dla siebie oraz innych uczestników ruchu drogowego.  Obecnie policjanci gromadzą materiał dowodowy. Sprawa zostanie przekazana do sądu z wnioskiem o ukaranie – mówi Mirosława Rudzińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

Do tematu będziemy jeszcze wracać – na ten moment sytuacja wygląda źle, bo co miałoby powstrzymać Panią Balbinę przed blokowaniem ruchu w mieście? Siły ZDITM i policji wydają się nie robić na niej żadnego wrażenia, a zainteresowanie opinii publicznej tylko napędza ją do działania i utwierdza ją w przekonaniu, że jej walka ma sens i jest mocno krzywdzona przez miasto i złych kierowców autobusów.

Komentarzy: 10

  1. Jezu, czytać coś takiego normalnie się śmiać mi się chce, ludzie płacą nawet po 5 zł za jednorazówki i chcą aby kierowca ZDiTM zawiózł nią bezpiecznie i na czas kobietę a przecież nie płaci 5 zł by się wkurzać na babę która ma foha.

    Poza tym linia „C” jedzie tylko na Plac Rodła a też można innymi liniami dostać się na plac rodła np. „2” a też jedzie „A” „B” „D” + nocne linie a także z innych peronów „1” „3” „10”

    Nie dziwię się że dochodzi do rękoczynów ludzie płacą za bilety po to by dojechać bezpiecznie do domu i na czas a nie stawać godzinę na Bramie czy basenie górniczym po to bo jakaś baba ma takie zachciewanki.

    A ten zachciewanek powinien nią kosztować 500 zł za zatrzymanie pojazdu z winy pasażera. A już nie wspomnieć że ona blokuje inne pośpieszne autobusy i linię tramwajową „2” a sznurek może być taki że zablokuje również „siódemki” i „ósemki”

    1. Linii D dawno nie ma ignorancie. Poza tym co z tego? C blokuje przejazd dla A, B, G, H oraz tramwaju 2. Pomyśl dwa razy zanim napiszesz durnotę 😉

  2. Czy chory człowiek może prowadzić pojazd mechaniczny po drodze publicznej ? To pytanie do POLICJI. Kto będzie odpowiadał za szkody, jeśli spowoduje ONA wypadek ? Chyba należy zagrozić jej odebraniem wózka lub uprawnień do jego prowadzenia.

  3. Proszę uaktualnić ilość osób, które podpisały petycję, jest ich już 993.
    Nerwy puszczają, bo widać to celowe działanie pani Bogusi, która ma jakąś manię prześladowczą, że ją wszyscy nękają i dyskryminują, podczas gdy to ona wszystkim uprzykrza życie dookoła i paraliżuje komunikację.
    Jeździ bez celu codziennie kilkunastoma liniami, tylko w celach awanturniczych, takie jej natręctwo, fanaberia i sposób na nudę.
    Ma satysfakcję z każdej afery i kolejnego pozwu przeciw komuś.
    Kierowcy jej nie dokuczają, nie są wulgarni, są filmiki, gdzie to ona wrzeszczy i pomawia Bogu ducha winnych kierowców, że ją do rowu z menelami wyrzucają z autobusu, a pasażerowie ich bronią itp .
    Pozwala sobie na tyle, że statystyczny Kowalski nie wygrzebałby się już z grzywien i mandatów.
    Roszczeniowa kobieta, która myśli, że z racji inwalidztwa wolno jej wszystko i jest poza prawem.
    Jak ktoś umrze w karetce w korku spowodowanym przez tą artystkę, albo karetka, straż pożarna nie dojadą na wezwanie na czas, czy dojdzie do wypadku przez nią, to może służby zaczną działać
    Szczecin jest zmęczony. Sytuacja est tak niedorzeczna i kuriozalna, że aż śmieszna.

  4. Jestem w ciąży, na szczęście do tej pory miałam tylko jeden przypadek, w którym nagle straciłam przytomność, ale miałam „przyjemność” trafić już na swojej drodze na tą kobietę. I szerze boję się, że jadąc do lekarza (a wizyty niestety z trudnych powodow muszę mieć częste, więc poruszam się komunikacją miejską, gdyż prowadzić auta aktualnie nie mogę) trafię na nią i jej akcje i faktycznie coś się zacznie dziać (najmniejsze nerwy potrafią wywołać przykre konsekwencje, o czym już się dwa razy przekonałam i więcej nie chcę). Nie wspomnę już o tym, że ta kobieta zdaje sobie sprawę z zagrożenia jakie stanowi jej pojazd w autobusie (przy ostrym hamowaniu jest jak pocisk, który może zabić), gdy nie przypnie go pasami. Potrafi go nie zablokować, a na sprzeciw pasażerów powiedzieć „to już wasz problem”. Jak można doprowadzić do sytuacji, w których ludzie boją się trafić na obcego człowieka, gdy boją się o własne zdrowie? Jak można nie wyciągnąć konsekwencji z codziennego już prawie wstrzymania ruchu komunikacji miejskiej i stwarzania zagrożenia w ruchu drogowym? Jak można akceptować to, jak ta kobieta odnosi się do obcych ludzi (nawet do starszych ludzi, którzy na nią ledwo spojrza potrafi rzucić pasmem słów na k i temu podobnych)? Czy musi stać się tragedia, żeby ktoś zareagował?

  5. Obiecuje wszytskim że jak zostane kieriwcą i ona bedzie nadal blokowac to ją przejade dla was