czwartek, 12 lipca 2018 r.

kontakt z redakcją

+48 661 816 567 / kontakt@szczecinnonstop.pl

Czy Małgorzata Jacyna-Witt wystartuje w wyborach na Prezydenta Szczecina? KOMENTARZ

Aktualności

Startować czy nie startować? Oto jest pytanie…Czy Małgorzata Jacyna-Witt odważy się po raz trzeci stanąć do walki z prezydentem Piotrem Krzystkiem? Komentarz dra Piotra Chrobaka dla portalu Szczecin Non Stop.

W chwili obecnej prezydent Piotr Krzystek jawi się jako niekwestionowany lider w wyścigu do Szpinakowego Pałacu. Jednak dopóki nie poznamy wyników wyborów, to wszystko jest możliwe. Wiedzą o tym dobrze konkurenci obecnego prezydenta. Mimo iż do rozpoczęcia oficjalnej kampanii wyborczej pozostało jeszcze kilka ładnych tygodni, to prawie wszyscy najważniejsi kandydaci zapowiedzieli swój start. Napisałem prawie wszyscy, gdyż nie znamy jeszcze ostatecznej decyzji Małgorzaty Jacyny-Witt.

Odnośnie wspomnianej Pani radnej pojawiły się co najmniej dwie wykluczające się hipotezy. Jedna mówi, że wystartuje w wyborach na prezydenta Szczecina jako kandydatka niezależna, a druga głosi, że porozumiała się z PiS, w wyniku czego wycofa się ze startu na rzecz Bartłomieja Sochańskiego, a w zamian za to, PiS da jej pierwsze miejsce na swojej liście do Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego. Partia Jarosława Kaczyńskiego z pewnością skorzystałaby na takim rozwiązaniu, gdyż Bartłomiej Sochański nie musiałby rywalizować z Panią Jacyną-Witt o ten sam elektorat. A to zwiększa jego szanse na pokonanie Sławomira Nitrasa i wejście do drugiej tury. Z kolei Pani radna będzie miała praktycznie zagwarantowany mandat w Sejmiku. Jednak czy faktycznie Małgorzata Jacyna-Witt, która tak podkreśla swoją niezależność, rzeczywiście porozumiała się lub pertraktuje z PiS-em?

Prześledźmy najważniejsze momenty kariery politycznej Pani Jacyny-Witt. Zaczynała w nieistniejącej już Unii Wolności. Z poparciem Unii ubiegała się bez powodzenia o mandat senatora w 2001 roku, startując z list komitetu Blok Senat 2001 (współtworzonego przez UW). Następnie po przegranych wyborach z Włodzimierzem Puzyną na przewodniczącego UW w regionie zachodniopomorskim, zrezygnowała z członkostwa w tej partii. Wówczas w roku 2002 wywalczyła mandat do szczecińskiej Rady Miasta, startując z komitetu prof. Teresy Lubińskiej, która także opuściła szeregi Unii.

O współpracy Małgorzaty Jacyny-Witt z ugrupowaniem Jarosława Kaczyńskiego możemy mówić od wyborów samorządowych z 2006 roku, kiedy to startowała do Sejmiku z pierwszego miejsca listy PiS. Na liście znalazła się, gdyż stowarzyszenie „Od Nowa” Teresy Lubińskiej współtworzyło z PiS-em listy wyborcze. Wówczas, mimo iż Pani Jacyna-Witt nadal pozostawała bezpartyjną, to przewodniczyła klubowi radnych PiS w Sejmiku.

Problemy zaczęły się cztery lata później, kiedy to w 2010 roku, nie czekając na ostateczną decyzję władz PiS, na krótko przed wyborami zrezygnowała z przewodniczenia klubowi radnych oraz zapowiedziała swój start w wyborach na prezydenta Szczecina z własnego komitetu. Jednocześnie nadal próbowała bez powodzenia uzyskać poparcie władz PiS dla swojej kandydatury. Tu jednak przegrała rywalizację z Krzysztofem Zarembą. Mimo iż wyborów nie wygrała (zajęła piąte miejsce na siedmiu kandydatów), to udało jej się wywalczyć mandat w szczecińskiej Radzie Miasta.

W kolejnych wyborach samorządowych w 2014 roku, po raz drugi ubiegała się o fotel prezydenta Szczecina, ponownie jako kandydatka bezpartyjna startująca z własnego komitetu. Tym razem uzyskała dużo lepszy wynik i przeszła do drugiej tury, aby ostatecznie zostać zmiażdżoną przez Piotra Krzystka wynikiem 71,93 % do 28,07 %. Jednak i tym razem kampania prezydencka zapewniła Pani Jacynie-Witt mandat w szczecińskiej Radzie Miasta.

A jak wygląda sytuacja przed nadciągającymi wyborami? W wywiadzie udzielonym dla portalu Szczecin Non Stop w lutym 2017 roku zadeklarowała swój start w wyborach na prezydenta Szczecina, jeżeli PiS wprowadziłby dwukadencyjność, ale w takim wydaniu, że prezydent Piotr Krzystek nie mógłby się ubiegać o kolejną reelekcję. Widać, że ta dotkliwa porażka z 2014 roku musiała Panią Jacynę-Witt bardzo zaboleć, skoro unika konfrontacji wyborczej z prezydentem Krzystkiem. Podobnej wypowiedzi udzieliła w wywiadzie dla „Głosu Szczecińskiego” w maju 2017 roku.

Jednak już w kwietniu 2018 roku w wywiadzie udzielonym dla „Tygodnika Szczecina” unikała odpowiedzi co do swojego startu. Co się zmieniło przez te kilka miesięcy? Czyżby zaczęły się jakieś rozmowy z PiS-em? Warto zwrócić uwagę na wywiad, jakiego w miniony poniedziałek udzielił Bartłomiej Sochański dla Radia Plus Szczecin. Pan Sochański unikał jednoznacznej odpowiedzi, czy doszło do porozumienia między nim a Małgorzatą Jacyną-Witt odnośnie wycofania się z wyborów na prezydenta Szczecina i udzielenia mu wsparcia. Wspomniany polityk nie udzielił także jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy Pani Jacyna-Witt mogłaby być jego zastępcą, gdyby wygrał wybory. Ponadto sama radna od dłuższego czasu pozytywnie wypowiada się o sprawowaniu władzy przez PiS. Bierze także udział w uroczystościach organizowanych przez tę partię, jak np. odsłonięcie w Szczecinie pomnika Lecha Kaczyńskiego. Jednak nie przeszkodziło jej to w wywiadzie dla „Głosu Szczecińskiego” z lipca 2018 roku stwierdzić, że cały czas jest kandydatką na kandydata na prezydenta Szczecina.

Jak będzie naprawdę? Zobaczymy. Jednak wydaje się mało prawdopodobne, żeby Pani Jacyna-Witt odważyła się po raz trzeci stanąć do walki o prezydenturę z Piotrem Krzystkiem. Zwłaszcza, że mogłaby stracić mandat w Radzie Miasta. Natomiast alternatywa w postaci porozumienia z PiS i bezproblemowe zdobycie mandatu do Sejmiku z pewnością jest bardzo kusząca. Mimo wszystko, może po tylu latach krytykowania działalności prezydenta Krzystka, zamiast uciekać do Sejmiku, warto stanąć do walki z prezydentem i pozwolić szczecinianom wypowiedzieć się w wyborach którą wizję Szczecina wolą: Małgorzaty Jacyny-Witt? Piotra Krzystka? Czy może innego z kandydatów?

Jeżeli Pani Jacyna-Witt wystartuje w wyborach na prezydenta Szczecina, to faktycznie pokaże, że jest radną niezależną. Z pewnością zyska dzięki temu część głosów od tych mieszkańców miasta, którzy mają dość partii politycznych i nie zgadzają się z polityką Piotra Krzystka. Natomiast jeżeli zdecyduje się na propozycję PiS i wystartuje do Sejmiku, to czy dalej będzie można mówić o niej jako radnej niezależnej? Jeżeli ktoś chce być radnym niezależnym, to nie startuje z list partyjnych. Wówczas będzie bezpartyjną kandydatką startującą z partyjnej listy. Ale trudno będzie tu mówić o niezależności. Oczywiście jeżeli zgadza się z programem i chce popierać jako radna działania PiS, to nie ma w tym nic złego. Tylko wówczas, czy nie lepiej jest się po prostu zapisać do PiS-u i nie wprowadzać szczecinian w błąd mówiąc, że jest się radną niezależną?

Komentarzy: 1

  1. MJW nie ma nic wspólnego z niezależnością. W czasach kiedy w Radzie Miasta miała większość PO puszczała oko w stronę tej partii, teraz w stronę PIS. Trudno uznać taką osobę za wiarygodną, jeśli liczą się dla niej tylko partykularne interesy – bycia jednoosobową opozycją.